Pierwszy komplet dla noworodka, jaki zrobiłam na drutach, skończył w praniu w pięćdziesiąt stopni, bo nie doczytałam metki, a moja teściowa akurat wrzuciła go do swojego prania bez pytania. Czapeczka zmniejszyła się tak bardzo, że nie nadawała się nawet dla lalki. To była moja pierwsza, bolesna lekcja pracy z drops baby merino – włóczką, która wybacza dużo mniej błędów niż zwykła bawełna, ale w zamian daje coś, czego bawełna po prostu nie potrafi. Dzielę się tu tym, co po trzech kompletach dla różnych dzieci uważam za mocne i słabe strony tej konkretnej przędzy, łącznie z rzeczami, które zrobiłabym dziś inaczej.
Dlaczego w ogóle zdecydowałam się na wełnę zamiast bawełny?
Do pierwszej ciąży koleżanki szukałam czegoś innego niż kolejne body z bawełny, które i tak dostała już od trzech innych osób. Trafiłam na drops baby merino przypadkiem, czytając forum dla osób robiących na drutach, gdzie ktoś polecał tę przędzę właśnie do rzeczy dla niemowląt.
To, co przekonało mnie najbardziej, to opinie osób twierdzących, że wełna merynosowa reguluje temperaturę lepiej niż bawełna – nie przegrzewa dziecka tak, jak robi to zbyt gruba bawełniana warstwa. Sama się o tym przekonałam dopiero przy drugim komplecie, kiedy zauważyłam, że dziecko śpi w takim body spokojniej niż w bawełnianym, nawet przy podobnej temperaturze w pokoju.
Jak wygląda praca z tą włóczką w praktyce?
Baby merino jest cieńsza niż większość przędz, z którymi pracowałam wcześniej, co oznacza więcej oczek na centymetr i więcej czasu przy tym samym projekcie. Pierwszy komplet zajął mi zdecydowanie dłużej, niż się spodziewałam, licząc na doświadczenie z grubszą wełną – byłam wtedy pewna, że coś robię źle, a to po prostu specyfika tej nici.
Kilka rzeczy, o których warto wiedzieć przed pierwszym podejściem do tej przędzy:
- cienka nić wymaga też cieńszych drutów, co na początku bywa niewygodne dla ręki przyzwyczajonej do grubszej przędzy;
- błędy we wzorze widać wyraźniej niż w grubszej wełnie, więc rozpruwanie zdarza się częściej;
- tempo pracy rośnie po pierwszym, może drugim projekcie – moja trzecia czapeczka poszła dwa razy szybciej niż pierwsza.
Baby merino drops – moje zdanie o cenie
Cena tej przędzy bywa wyższa niż akrylu czy bawełny, ale przy niewielkich ilościach potrzebnych na ubranka niemowlęce różnica w całym budżecie projektu nie jest aż tak dotkliwa, jak przy dużym swetrze dla dorosłego. Jeden, dwa motki wystarczają zwykle na komplet czapeczka plus body.
Uważam, że ta cena jest uzasadniona jakością gotowego wyrobu, choć rozumiem osoby, które wolą zaoszczędzić i wybrać bawełnę na pierwsze próbne ubranka. Sama zresztą tak zrobiłam przy pierwszym projekcie, zanim w ogóle zdecydowałam się na baby merino.

Największe potknięcie – pranie
Wspomniana historia z czapeczką wrzuconą do pralki w pięćdziesiąt stopni nauczyła mnie, żeby zawsze samodzielnie kontrolować pranie ubranek z merynosu, niezależnie od tego, kto akurat pomaga przy dziecku. Od tamtej pory piorę wszystko ręcznie, w chłodnej wodzie, i nie oddaję tego zadania nikomu innemu – nawet jeśli oznacza to jedną dodatkową rzecz na mojej głowie w środku nocy.
Kilka zasad, których teraz trzymam się bez wyjątku:
- Piorę ręcznie, nigdy w pralce, nawet w programie do wełny.
- Używam tylko płynu przeznaczonego do wełny, nigdy zwykłego proszku.
- Suszę na płasko na ręczniku, z dala od grzejnika.
- Informuję każdego, kto pomaga przy praniu, że to konkretne ubranko wymaga innego traktowania niż reszta.
Czy poleciłabym baby merino innym rodzicom?
Poleciłabym, ale z zastrzeżeniem, że to nie jest przędza dla kogoś, kto szuka najszybszego możliwego projektu albo nie ma czasu na naukę odpowiedniego prania. Dla osób, które lubią robić rzeczy dokładnie i mają cierpliwość do cienkiej nici, baby merino daje efekt, którego nie osiągnie się bawełną ani akrylem.
Z trzech kompletów, które zrobiłam, dwa wciąż noszą dzieci znajomych, mimo że najstarsze z nich ma już prawie dwa lata. Zniszczoną czapeczkę trzymam zresztą do dziś w szufladzie – jako przypomnienie, żeby nikomu nie ufać bezgranicznie w kwestii prania wełny.
Praca z drops baby merino nauczyła mnie więcej cierpliwości niż jakakolwiek inna włóczka, z którą miałam wcześniej do czynienia. Nie polecam jej każdemu bez wyjątku, ale komuś, kto szuka czegoś więcej niż kolejne body z sieciówki, szczerze radzę spróbować – najlepiej zaczynając od małej czapeczki, a nie od razu całego kompletu.
Włóczki baby merino dostępne na stronie https://kokonki.pl/wloczka-drops-baby-merino-welna